Pokryta śniegiem ziemia zaskrzypiała dźwięcznie pod kopytami konia. Para buchnęła z jego nozdrzy.

            – Spokojnie – poniósł się po skraju puszczy cichy, damski szept. Kobieta poklepała rumaka odzianą w rękawicę dłonią. Spojrzała nieufnie na wielkie zamarznięte jezioro, po czym przeniosła wzrok na wyrastającą z wyspy jasną wieżę. Trąciła delikatnie boki konia, który stuknął kopytem w gruby lód. Jego kroki odbijały się echem wśród drzew, otaczających jezioro.

            Wysoka i szeroka wieża rosła w oczach z każdą chwilą. Choć wyglądała na zimną i bezlitosną twierdzę, pełna była finezji i piękna w swoim wykonaniu. Naturalnie wpasowywała się w otoczenie, jak gdyby była dziełem natury. Istniała od stuleci, niezmiennie utrzymywana przez pozostałości wyspy i wieczną zmarzlinę, która rozciągała się dalej na południe.

            Będąc w połowie drogi ku wieży kobieta uśmiechnęła się pod kapturem. Kątem oka zobaczyła wynurzające się z lasu postaci odziane w biel. Okrążyły ją, lecz nie ruszały się, ani nie występowały za linię drzew. Koń zatrzymał się raptownie, gdy z padającego śniegu wyłonił się zakapturzony mężczyzna. Ukryty pod śnieżnobiałym okryciem, chwycił uzdę i odsunął się błyskawicznie, kiedy przed jego oczyma błysnął sztylet.

CZYTAJ DALEJ


To, co przeczytałeś mój drogi czytelniku, jest dramatyczną wersją zakończenia „Odbić„, które wałkuję od lat kilku. Powstała w wieczór, który owocował w bardzo słabe zdania i kiepskie akapity. Poirytowana brakiem jakichkolwiek chęci współpracy ze strony mojej głównej bohaterki… postanowiłam ją uśmiercić. Kusząca wizja, czyż nie?

Gwoli ścisłości – przezwisko „Upadła” pochodzi od imienia głównej bohaterki – Falleré, a „Odbicia” na dzień dzisiejszy liczą 162 strony.

Reklamy

12 uwag do wpisu “„Na granicy planów”

  1. No śliczne, dobrze się czyta, kończ tę książkę bo mam ochotę na całość. Od jakiegoś czasu nie przepadam za szczęśliwymi zakończeniami, bo są przewidywalne, a śmierć głównej bohaterki na pewno jest czymś, czego niewielu czytelników się spodziewa, szczególnie jeśli zżyją się z nią przez całą grubość książki. BTW zmieniłaś czcionkę czy to u mnie coś się popierniczyło?

    1. Cały szablon bloga jest zmieniony, więc nic Ci się nie popierniczyło. :)
      Kończę, ale wymaga to czasu, a z perfekcjonizmem, nie należy to do najprostszych zadań. Czytasz kilka razy jeden akapit i zmieniasz, zmieniasz, zmieniasz, bo przecież musi być idealny.
      Ostatecznie nie mam zamiaru zabić tej zdziry, która notorycznie mnie drażni i kompletnie nie robi na kartce tego, czego od niej wymagam, ale kto wie… kto wie. ;>

  2. Duds Make my day :3 Leże chory, sprawdzam emaila a tu taka niespodzianka :D dziękować.
    Ogółem bardzo fajnie się czyta, choć klimat (nie, nie chodzi mi o to, że jest zimno :P) wydaje sie strasznie… podniosły? Może nawet patetyczny? (Zapewne dlatego, że nie znam całej histori)
    Cóż pozostaje powiedzieć: ciesze sie, że wróciłaś, pisz dalej i wydaj w końcu te „Odbicia” bo już sie nie moge doczekać ;)

    1. Duds, całkiem szczerze, dla mnie to najlepszy kawałek materiału, który nam do tej pory pokazałaś. Chciałam tylko przelecieć wzrokiem i przeczytać następnego wieczoru, a skończyłam przeczytawszy całość tego, co nam tutaj zaprezentowałaś. Naprawdę nie mogę się doczekać, aż będę mogła poznać więcej tej historii! Mam nadzieję, że reszta trafi do mnie w równym stopniu. Życzę Ci powodzenia z wydaniem książki!

  3. Wow… dobry tekst + dobry marketing. Dudsie kończ te odbicia, już je chce, i mam nadzieję że będzie okazja na złapanie papierowego egzemplarza z twardą oprawą i twoim Autografem :). Zakończenie tym razem zaskakujące, ale za takie zakończenie po przeczytaniu całej książki bym się wkurzył/zawiódł. Śmierć była szybka i już na początku było wiadomo, że pewna. W zakończeniu powinna do końca dawać nadzieję. Podsumowując 7/10 :D. Coraz lepiej i byle tak dalej Dudsie. <3

      1. Tak wiem, pisanie czego kolwiek co ma więcej niż jeden rozdział nie jest proste. Sam próbowałem pisać, ale zrezygnowałem. Moje „pisarstwo” stało na tak niskim poziomie, że sam nie mogłem tego czytać… :( (no, ale czego się spodziewać po mat-fiz-infie :D). Nie mniej czekam na więcej. Życzę powodzenia w pisaniu i w wydawaniu (w twardej oprawie :) ).

  4. Hah, jak tak czytam Twoje opowiadania, to przy końcu towarzyszą mi uczucia podobne do tych, których doznaję przy czytaniu Komudy, Pilipiuka, Piekary czy Grzędowicza… Będę czekać, aż wyjdzie z tego zbiór opowiadań :D

  5. Super Dudsiak! Już tylko czekam na moment w którym wejdę do empiku i zobaczę banner z napisem „Światowy bestseller młodej polskiej autorki” i Twoim zdjęciem pod spodem :)

Postaw kwiatka:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s